Jak zimować motocykl

Lis 5, 2015

Wokół tego tematu zdążyło narosnąć wiele mitów. Dziś postaramy się spojrzeć na ten temat nieco bardziej fachowo, a naszym konsultantem w tej sprawie zgodził się być nasz wieloletni klient Tomasz Skorzyński, właściciel renomowanego lubelskiego serwisu Naprawa Motocykli Różnych.

Przeczytajmy jego opinię na ten temat:

Zima za oknem. Śniegu po pas, kiedy wreszcie przyjdzie ta wiosna! Motocykl w garażu, jak o niego najlepiej zadbać? Na pewno dobrze zrobi mu „przepalanie” co jakiś czas, koledzy radzili, na forum też ktoś pisał, a nawet w motocyklowych periodykach ktoś tak radził… Schodzisz do garażu, odkrywasz pokrowiec, jaki ładny ten mój motorek! Przekręcasz kluczyk, ssanie, naciskasz guzik rozrusznika, jedna – druga – trzecia próba, zapalił. Plama światła z reflektora na ścianie garażu, ale daje! 2-3 minuty pracy na wolnych, potem otwierasz gaz żeby obrotami rzędu 4-5 tys. podładować akumulator. Trochę hałas i śmierdzi, żona znowu nagada, że nowy sweter od niej przesiąknięty zapachem spalin… Wytrzymujesz jakiś 3-4 minuty. Gasisz motocykl, sprawdzasz tłumiki – nie gorące, można przykryć pokrowcem i wracać do domu.

Teraz popatrzmy na tą historię z punktu widzenia techniki motocykla.

W nowoczesnym motocyklu reflektor załącza się zaraz po odpaleniu silnika, biorąc pod uwagę 2-3 rozruchy nie jest pewne, że przetrzymanie silnika kilka minut na średnich obrotach dostarczy większą ilość energii, niż ubyło jej na rozruchy zimnego silnika na gęstym oleju. Bilans energii dostarczonej do akumulatora może okazać się ujemny.
Przy pracy silnika bez obciążenia osiągnięcie prędkości obrotowej rzędu 5 tys. obr/min wymaga minimalnego uchylenia przepustnicy, kiedy układ dolotowy gaźnik czy wtrysk dostarcza bogatą mieszankę. Świece zapłonowe, z powodu za niskiej temperatury i bogatej mieszanki paliwowo-powietrznej nie osiągają stanu „samooczyszczania” jak przy normalnej jeździe. Może odłożyć się na nich nagar powodujący w gorszych przypadkach uszkodzenia, przebicia izolacji świec i w konsekwencji konieczność ich wymiany (zwłaszcza dotyczy to świec z gwintem 12 czy 10mm, typ „D” i „C” wg NGK).
Początkowa praca na włączonym „ssaniu” lub automatycznym znacznym wzbogaceniu mieszanki przez układ wtryskowy powoduje w pewnym stopniu przedostawanie się paliwa do oleju. Temperatura oleju przy tak krótkiej pracy nie osiąga wartości zapewniających samoczynne odparowanie paliwa z oleju, więc olej zostaje rozrzedzony paliwem.
Kolektory wydechowe są przy normalnej jeździe chłodzone przepływem powietrza, w naszym „przepalaniu” przegrzewamy je nadmiernie. Konstruktor przewidział pracę silnika przy stojącym pojeździe raczej tylko na wolnych obrotach, kiedy wydatek gorących spalin jest mniejszy. W motocyklach Yamaha YZF czy WR z tytanowym, dobrze przewodzącym ciepło kolektorem można w 1-2 minuty pracy przy prędkości obrotowej 6-7 tys. obr/min doprowadzić kolektor wydechowy do koloru nie tylko czerwonego, ale białego na długości 30-40 cm od wylotu głowicy! To uzmysławia, jakie temperatury panują w układzie wydechowym, zwłaszcza na więcej niż dla wolnych obrotów otwartej przepustnicy.
Tłumiki, aby ich znaczna masa dość daleko od głowicy nagrzała się na tyle, aby nie skraplały się w nich kwaśne, powodujące korozję, produkty spalania paliwa wymagają dłuższej pracy silnika, powszechnie mówi się o korozji układów w samochodach użytkowanych na krótkich przebiegach. Motocykl po „przepalaniu” dało się przykryć pokrowcem, czyli tłumiki ledwo ciepłe, korozja od kwasów rusza i działa przez cały dalszy czas postoju…

Podsumowując zatem jako skutek „przepalania” powtarzanego przez dłuższy okres czasu możemy napotkać:

  • niedoładowany akumulator,
  • uszkodzone przebiciem ceramiki izolacji na skutek osadzonego nagaru świece,
  • rozrzedzony paliwem olej silnikowy, o pogorszonych własności smarujących,
  • przegrzane, przepalone kolektory wydechowe,
  • skorodowane tłumiki.

Nie spotkałem do dziś instrukcji obsługi producenta, która zaleca „przepalanie” jako metodę przechowywania motocykla w okresach kiedy nie jest eksploatowany. Sprawdziłem dostępne książki z lat „nastych” czy dwudziestych XX wieku, nie znalazłem nic o przechowywaniu motocykla w ogóle. Natomiast już książka z początku lat czterdziestych opisuje procedurę „zimowania” (storage servicing). Jest tam wymiana oleju silnikowego na świeży, mała dawka oleju silnikowego do filtra powietrza przy gaszeniu silnika dla smarowanie gładzi i pierścieni, smarowanie linek, osi dźwigni, wypalenie paliwa z gaźnika i zatankowanie zbiornika do pełna, okresowe doładowywanie akumulatora, postawienie na podstawkach aby uniknąć odkształcania opon i konserwacja lakieru, chromu. Nie ma nic o „przepalaniu”.

Współcześnie producenci zalecają zwykle procedurę jak poniżej (Yamaha YZF R1 2013):

– zatankować zbiornik paliwa do maksimum (unikamy wykraplania wody z powietrza do paliwa przy zmianach temperatury otoczenia), wskazane przy nowoczesnych paliwach użycie stabilizatora paliwa (zapobiega rozwarstwianiu się frakcji paliwa, rozprasza wodę)
– wykręcić świece zapłonowe, wlać łyżeczkę do herbaty oleju silnikowego do każdego cylindra, pokręcić kilka razy rozrusznikiem dla rozprowadzenia oleju po gładzi (świece w fajkach zmasowane do silnika), wkręcić świece
– nasmarować wszystkie linki i osie dźwigni
– dopompować opony do nominalnego ciśnienia, postawić motocykl z obydwoma kołami nie dotykającymi gruntu
– zatkać końcówki wydechu torbami plastikowymi aby uniknąć przedostawania się wilgoci do wydechu
– wyjąć i okresowo doładowywać akumulator przechowując go w nie za zimnym i nie za ciepłym pomieszczeniu (pomiędzy 0 a 30 st. Celsjusza)
– dodatkowo w niektórych instrukcjach wspomina się o zabezpieczeniu natłuszczając powłok lakierniczych i galwanicznych ( chromy ) przed korozją
Nie ma nic o „przepalaniu”.

Jeśli zatem „przepalanie” może być szkodliwe dla elementów motocykla i nie było NIGDY polecane przez producentów motocykli i profesjonalnych mechaników jest jasne, że NIE NALEŻY STOSOWAĆ „PRZEPALANIA”!

Na marginesie wydaje się, że metoda wlania małej ilości oleju do układu dolotowego (już poza filtrem powietrza) do silnika tuż przed jego zatrzymaniem wydaje się byś bardziej praktyczna od wlewania oleju do cylindrów przez otwory wykręconych świec. W nowoczesnym motocyklu wymiana świec może być czasochłonna i skomplikowana, wymagająca spuszczenia płynu chłodniczego, demontażu chłodnicy czy układu dolotowego. Zalanie świec olejem i przebicie ryzykujemy przy obu procedurach. Zresztą instrukcje przechowywania zimowego silników zaburtowych polecają wstrzyknięcie „Fogging Oil”, mgły olejowej, oleju w „sprayu” do dolotu czy obudowy filtra powietrza tuż przed wyłączeniem silnika na zimowy postój w takiej ilości, że silnik zadymi i prawie zgaśnie sam. To wygodniejsza procedura od kosztownej zabawy ze świecami, w motocyklu trzeba tylko pamiętać o nie zaolejeniu papierowego zwykle wkładu filtrującego filtra powietrza.

Bibliografia:
1. „Modern Motorcycle Mechanics” J.B.Nicholson, wyd. 3, rok 1948 (wydanie pierwsze 1942)
2. „Owners manual Yamaha YZF R1” 2SG-28199-E0 wydana w wersji papierowej 2013.06, (użyłem wersji elektronicznej .pdf)
3. „Owners manual Yamaha F9,9 F15 F20B” 6AG-28199-76-E0 wydana w wersji papierowej 2011.08, (użyłem wersji elektronicznej .pdf)

Żródło: Larsson Polska sp. z o.o.

Facebook

Pin It on Pinterest